Raczej nie chodzę na płatne koncerty polskich gwiazd. Po pierwsze, nie przemawia do mnie polska muzyka, która często pozbawiona jest duszy i wszystkie kawałki są oparte na tej samej zasadzie; a po drugie ceny takich biletów czasami zbliżone są do koncertów mniejszych, lecz ciekawszych gwiazd zagranicznych m.in. z Wielkiej Brytanii. Wydać 60 złotych na koncert Mariny and the Diamonds, a 40 złotych na Dodę? Wolę dołożyć te 20 złotych i zobaczyć Marinę. Jednak tym razem zrobiłem wyjątek. Wybrałem się na koncert Grzegorza Hyżego, który muzycznie przyciąga moją uwagę. Nagrał świetny album, który zyskał statu złotej płyty, a to co znajduje się na albumie przypomina mi muzykę tworzoną przez zespół Coldplay. Widziałem kilka jego występów 'na żywo' w różnych programach telewizyjnych w których poradził sobie znakomicie. Dlatego postanowiłem zobaczyć jak zaprezentuje się na koncercie. Ciekawym faktem jest to, iż Grzegorz Hyży chodził do tego samego liceum co ja i to właśnie w auli naszego dawnego liceum odbył się koncert.
niedziela, 23 listopada 2014
poniedziałek, 17 listopada 2014
#29 Taylor Swift - 1989 (2014)
'...Cause they got the cages, they got the boxes
And guns
They are the hunters, we are the foxes
And we run...'
Stwierdzenie, że Taylor Swift po raz pierwszy wchodzi do popu jest co najmniej niesfornym żartem, bądź źle skonstruowanym kłamstwem. Już na poprzedniej płycie mieliśmy imprezowe, nasączone tym co popularne kawałki (22, I Knew You Were Trouble czy We Are Never Ever Getting Back Together). To był znak, że panna Swift nie zamierza długo pozostawać w country, czyli w gatunku od którego cała jej kariera się rozpoczęła. Osobiście, zacząłem się interesować Tay podczas wydania singla You Belong With Me w 2009 roku. Już wtedy można było zauważyć, że powoli rodzi się international star, która nie zamierza tylko i wyłącznie na country skończyć. Jak widać proces przeistaczania się w pop star trwał ponad pięć lat. Dzisiaj możemy wsłuchiwać się w jej najnowszą płytą, która ocieka popem. Ale czy Taylor dała radę?piątek, 31 października 2014
#28 Meghan Trainor - Title EP (2014)
Rok młodsza ode mnie, a już może pochwalić się tym, że jest rozpoznawalna na całym świecie. Mowa oczywiście o 21-letniej amerykańskiej wokalistce i producentce muzycznej Meghan Trainor, której debiutancki singiel All About That Bass zdobył szczyty list przebojów na całym świecie. Jednak zdobywanie tak wielkiego rozgłosu na samym początku kariery nie jest dobre dla artysty. Mianowicie dlatego, że tworzy się wysoka poprzeczka, którą Meghan musi teraz przeskoczyć. Wszyscy pokładają nadzieje w Trainor i w jej sukces. Inwestowane są potężne sumy pieniędzy na kampanie promocyjną i nagrywanie debiutanckiego longplaya. Co z tego wyniknie? Będziemy mogli ocenić po premierze krążka.
Cofnijmy się jeszcze o kilka lat wstecz w życiu Meghan do czasu kiedy zaczęła pisać swoje własne piosenki. Wszystko spowodowane było faktem, że wokalistka wychowywała się w rodzinie o muzycznych korzeniach. Gdy miała 11 lat zaczęła pisać swoje własne piosenki. Rodzice wychwycili potencjał jaki drzemie w córce, dlatego kupili jej komputer kiedy miała 13 lat. W ten sposób mogła zacząć produkować piosenki na komputerze. W wieku 18 lat podpisała kontrakt z Big Yellow Dog Music na pisanie tekstów dla Rascal Flatts oraz gwiazdy Disney Sabriny Caprenter. W międzyczasie samodzielnie wydała dwa albumy I'll Sing with You i Only 17. A jak doszło do podpisania kontraktu z wytwórnią Epic Records? Zaczęło się od napisania All About That Bass we współpracy z producentem Kevinem Kadishem, który na swoim koncie ma nominacje do Grammy. Gdy L.A. Reid usłyszał demo tej piosenki z wokalem Meghan postanowił, że podpisze z nią kontrakt. Utwór został wydany, zdobył szczyty list przebojów i we wrześniu tego roku została wydana epka Title. Czy jest na takim samym poziomie co debiutancki singiel?
wtorek, 28 października 2014
#27 VÉRITÉ - Echo EP
...Strange enough
I don't love you like you want me to...
Zaistnieć w przemyśle muzycznym jest ciężko w przeciwieństwie do zostania wypchniętym z czołówki list przebojów (ludzie potrafią szybko zapomnieć o artyście, który nie nagrał utworu hitowego, albo jeśli nie zrobił czegoś innowacyjnego). Spójrzmy na listy przebojów - jak wiele nazwisk czy pseudonimów znamy, a ile jest tam nowego pierwiastka? No właśnie, dlatego warto kibicować nowym, świeżym duszom, które są warte kilku słów na blogu, stronie czy w gazecie. Dzisiaj zwracam Waszą uwagę na nową EPkę wydaną przez wokalistkę o tajemniczym pseudonimie VÉRITÉ. Jest to amerykańska piosenkarka i tekściarka pochodząca z Nowego Jorku. Na początku bieżącego roku wydała debiutancki singiel zatytułowany Heartbeat, natomiast 20 października wydała swoją debiutancką epkę zatytułowaną Echo EP na której znalazły się cztery utwory (Strange Enough, Weekend, Echo oraz Heartbeat).
Subskrybuj:
Posty (Atom)



