Oczekiwania stało się zadość. Teraz możemy wsłuchiwać się w przepiękne dźwięki najnowszego singla Jessie J w kolaboracji z Arianą Grande i Nicki Minaj. To jest coś! BANG!
Singiel, wyprodukowany przez Maxa Martina, Savana Kotecha oraz Ilya, został wydany 29 lipca. Jest to pierwszy singiel promujący trzeci album Jessie J. Utwór ten znajdzie się również na wersji deluxe nadchodzącego albumu 'My Everything' Ariany Grande!
Nieszablonowa, zjawiskowa, wyróżniająca się z tłumu i z
jednym z najbardziej charakterystycznych głosów artystka wydała swój drugi
album kilka dni temu. Jessie J zgromadziła jak dotąd przeróżne opinie dotyczące
tego albumu. Jedni twierdzą, że jest bardziej spójny, ciekawszy od poprzednika,
a drudzy natomiast oskarżają ją o zakochanie się w prostych gatunkach takich
jak pop, dance czy muzyka elektroniczna. Jej debiutancki album Who You Are
rozchodził się w milionach egzemplarzy na całym świecie. Każdy zna single takie
jak Do It Like A Dude, Who’s Laughing Now czy Price Tag. Wkrótce dzięki
współpracy m.in. z Davidem Guettą została wydana reedycja albumu wzbogacona o
trzy piosenki (w tym singlowe Laserlight czy Domino). A jak prezentuje się jej
najnowszy album Alive?
Płyta rozpoczyna się bardzo tanecznym utworem, trochę
podobnym w stylu do Domino. It’s My Party jest piosenką, w której na pierwszym
planie słychać gitary, które nadają tempo tej piosence. Nie jest to najlepszy
utwór z płyty, jednakże jest czysto radiowy i szybko wpada do głowy. Thunder
jest jedną z najsłabszych kompozycji na płycie. Niby taki ‘głośny’ tytuł,
jednakże brakuje mi takiego kopniaka energetycznego w refrenie. Bridge w tej
piosence ratuje ją. Jest mega chwytliwy i w stylu jej poprzedniej płyty.
Następnym utworem na płycie jest Square One, który był śpiewany na żywo wiele
razy zanim płyta została wydana. Czyżby to w przyszłości miał być singiel? Jest
to bardziej elektroniczny utwór, balladowy, chwytliwy i charakteryzujący się
idealnym masteringiem. Wokal Jessie jak zwykle zachwyca. Kolejną piosenka jest
Sexy Lady przypominająca w stylu P!nk. Znów bardziej taneczny, idealny na
parkiet utwór, ale nie jest przepełniony elektroniką. Nie słychać w nim
dubstepu czy tanecznych bitów. Jest to czysto popowy utwór z bardzo wyraźną,
jak w przypadku It’s My Party, partią gitarową. Harder We Fall to kolejny mocny
punkt płyty, która jak dotąd broni się zwycięsko. Pop w czystej i jakże
świetnej postaci, bardzo chwytliwy i porywający do śpiewania razem z Jessie J.
Żywe instrumenty dodają autentyczności temu utworowi. Mam nadzieję, że w
przyszłości ten utwór zostanie wydany jako singiel, bo naprawdę ma potencjał.
Czekam na wersję akustyczną, bo jestem pewien, że Jessie J pokaże znów swój
znakomity talent wokalny. Następnym utworem na płycie jest Breathe – mocno
elektroniczny otoczony agresywnym, wołającym o pomoc głosem. Aż czuć te emocje,
które są schowane w tym utworze. Polecam! Polecam również wszystkim następny utwór
z tracklisty, czyli I Miss Her. Przepiękna ballada powstały przez połaczenie
pianina, skrzypiec i Jessie J. Za każdym razem jak słucham tę piosenkę przez
moje ciało przechodzą ciarki. Jej wokal jest na najwyższym z najwyższych
poziomów. Znakomity utwór. Powrót do lat 90 odczujemy przy nastepnym utworze,
Daydreamin’. Fajnie jest się cofnąć w czasie. Utwór lekki, taki idealny na
uzupełnienie niedzielnego relaksu, przed zbliżającym się tygodniem ciężkiej
pracy. Excuse My Rude nagrany przy współpracy ze debiutującą raperką Becky G
(którą bardzo lubię i śledzę jej karierę od samego początku, zanim jeszcze
wydawała swoje pierwsze single) jest następną wisienką na torcie. Mocny bit,
agresywny tekst w stylu Do It Like A Dude, i dwie prześwietne osoby w muzycznym
showbusinessie. Idealny kawałek, który możemy użyć wtedy kiedy chcemy komuś
powiedzieć, że ich po prostu nie lubimy.
Czas na pierwszy singiel promujący to wydawnictwo. Wild, zostało nagrane
przy współpracy z (aż!) dwoma raperami.
Trochę mało mi w niej Jessie, dlatego preferuję wersję, w której jest jeden raper
oraz w której ona sam śpiewa. Ale utwór sam w sobie jest bardzo dobry, mocny,
ciekawy i co najważniejsze – chwytliwy. Jessie chce przez ten utwór pokazać nam,
że jest bardzo szczęśliwa z tego jak jej życie się potoczyło, że może żyć swoim
marzeniem. Bycie piosenkarką to dla niej spełnienie jej najskrytszych marzeń.
Gold jest utworem który z ballady przechodzi w muzykę taneczną, ale podoba mi
się to połączenie. Bardzo przypomina mi piosenki z reedycji do Who You Are.
Przebojowe i tytuł bardzo intrygujący. Złoto każdego interesuje i chcemy się
dowiedzieć o czym śpiewa. Conquer The World jest duetem z amerykańską
wokalistką r’n’b Brandy, jednocześnie tak bardzo zapomnianą w przemyśle
muzycznym, a z takim wielkim talentem. Jest to bardzo udany duet, nie wiem
dlaczego inni sądzą inaczej. Piosenka jest przepiękna, wpadająca w ucho i co
najważniejsze, nie jest elektronicznie zrobiona czy obrobiona. Brandy pokazała
jak wielkie głosisko w niej siedzi. Może, dzięki temu duetowi ludzie sobie o
niej przypomną. I ostatnia piosenka na płycie, tytułowa – Alive. Elektronika,
gitara – czyli bardzo powszechne połączenie na tej płycie. Ciekawy uwtów, który
polubiłem od pierwszego przesłuchania. Idealny utwór na podsumowanie wersji
standardowej!
Podsumowując, płyta się obroniła i to bardzo mocno. Jest
zdecydowanie lepsza i bardziej spójna od poprzednika gdzie można było znaleźć
utwory oderwane całkowicie od reszty – co nie zmienia faktu, że bardzo lubię
płytę Who You Are. Na tej płycie Jessie J zdecydowała się być bardziej
konsekwentna w swoich działaniach i postawić na coś co pokochała. Nie od dziś
wiadomo, że Jessie to popowa wokalistka z niezwykłym i rzadkim głosem. Co
najbardziej mnie denerwuje w ocenianiu tej płyty to fakt, że nie ocenia się jej
zdolności wokalnych, a to czy się lubi dany gatunek muzyki czy nie. Wokalnie
Jessie J pokazała prawdziwą klasę na tej płycie. Co więcej, ten jej charakterystyczny
głos został jeszcze bardziej uwydatniony na Alive. Co więcej, wkład włożony w
stworzenie tekstów na tę płytę w większości należy do Jessie. To ona napisała
teksty przy współpracy z innymi tekściarzami. To się ceni w dzisiejszych
czasach, kiedy to można dostać utwór już z gotowym tekstem od róznych
producentów czy innych tekściarzy. To dodaje autentyczności tej płycie.